Tak, wiem, mnie też jest światopoglądowo do niego daleko, ale tym razem zgadzam się z jego opinią, włącznie z tym, że Nowoczesna, na którą głosowałem, marnuje swój polityczny potencjał, kumplując się ze skompromitowanymi przedstawicielami ancien regime’u. Uważam, że każdy, komu zależy, aby PiS rządził jak najkrócej, powinien to przeczytać. Na zachętę kilka fragmentów:
„Cokolwiek złego myślicie o Prawie i Sprawiedliwości, radzę o tym zapomnieć i czym prędzej je polubić, a co najmniej się do jego rządów przyzwyczaić. Bo cokolwiek PiS zrobi – i tak mu to w najbliższych latach nie zaszkodzi. Działa bowiem na rzecz partii Jarosława Kaczyńskiego ten sam mechanizm, który zapewnił bardzo długie rządy Platformie. Tylko teraz, oczywiście, działa w odwrotną stronę. Ale tak samo: PiS jest silny słabością opozycji. W najbliższym czasie nie ma z kim przegrać.
(…)
Polacy, biorąc en masse, mają wyrobione zdanie o praworządności. I wyznaczyli je nie żadni weneccy dożowie, ale „czyściciele” kamienic, urzędnicy niszczący ludzi, zwłaszcza biznesmenów, jak Romana Kluskę,klimatyzacja Warszawa tanio wentylacja Warszawa tanio komornicy okradający przypadkowe ofiary w biały dzień, sędziowie odbierający rodzicom dzieci za muszki owocówki i ferujący inne wyroki jaskrawo sprzeczne z elementarnym poczuciem sprawiedliwości – i tak dalej.
(…)
Gdy statystyczny Polak słyszy, że PiS jest straszny, bo chce to „państwo prawa”, którym rajcują się targetowe lemingi „Wyborczej” i „Newsweeka”, „rozmontować”, to w najlepszym razie wzrusza ramionami – bo co go obchodzi przysłowiowy pożar w burdelu? – a w najgorszym dla opozycji: wręcz się cieszy, że ktoś tym nadzianym mandarynom od prawa daje po uszach.
(…)
Polacy w większości chcą zmiany. Gdy ludzie chcą zmiany, alternatywą dla „dobrej zmiany” PiS może być tylko „jeszcze lepsza zmiana”, a taką wizję ma szansę budować już tylko opozycja na prawo od PiS. Ta, która chce, żeby znowu było, jak już było, skazana jest na wymarcie.
(…)
Nie wierzycie? (…) PO, której przewodził wtedy Tusk, bynajmniej nie próbowała iść naprzeciw tym nastrojom, maszerować w obronie dobrego imienia Lwa Rywina czy coś w tym stylu. Nie, Tusk pozostawił to lewicy – i, jak widać, dziś już jej nawet nie ma w Sejmie. Sam natomiast ze swa ekipą wszędzie, gdzie mógł, zapewniał, że dopiero PO naprawdę rozwali układ, szarpnie cuglami…
(…)
Z kolei „lepsza zmiana” to jeszcze pieśń przyszłości. Owszem, Kukiz zapunktował dobrym i szybko zgłoszonym pomysłem kompromisu konstytucyjnego…
(…)
W każdym razie do tego czasu PiS będzie robić swoje, choćby sto tysięcy KOD-owców z nienawiści do „kurdupla” i „Andrzeja D…” popękało, a z Wenecji, Brukseli i Waszyngtonu pogróżki, połajanki i instrukcje przysyłano całymi wagonami”.